
Inwestowanie pasywne – po co i dla kogo?
15 lutego 2021Akcje, obligacje, surowce, nieruchomości, wino, diamenty, samochody – w każdej z tych inwestycji inwestor realizuje zysk dopiero w momencie wyjścia, czyli upłynnienia swoich środków. Kto zatem realizuje zyski z inwestycji w kryptowaluty, skoro wszyscy wokół tylko je kupują?
To oczywiście pewne uproszczenie, ale ma na celu pokazanie siły trendu, a przede wszystkim zwrócenie uwagi na modę inwestowania w kryptowaluty. Ale jakim prawem wkładam do jednego worka popularne sposoby na destrukcyjny styl życia oraz technologię przyszłości, w dodatku dającą sowicie zarobić? Właśnie dlatego, że istnieje wiele cech wspólnych pomiędzy tymi pojęciami, a jedną klamrą spina je słowo SZKODLIWOŚĆ: zarówno społeczna, gospodarcza jak i środowiskowa.
Rajd bez opamiętania
Jednym z najpopularniejszych tematów rozmów (obok koronawirusa i polityki) stało się ostatnio inwestowanie w kryptowaluty. Każdy, z kim toczę dyskusje o inwestycjach, albo już ma kryptowaluty w swoim portfolio, albo poważnie je rozważa, bo zna kogoś, kto już ma. Wszyscy boją się, że „pociąg odjedzie” i nie zdążą załapać się na okres szalonych wzrostów. Nic dziwnego, skoro w ciągu ostatniego roku odnotowaliśmy ponad 500-procentową zwyżkę ceny Bitcoina, jak widać na poniższym wykresie. Ja jednak pytam: dokąd ten pociąg zmierza? Czy nie zabraknie mu wkrótce torów?
Zmiany ceny Bitcoina w ciągu ostatnich 12 miesięcy [USD]

Dobrze wyselekcjonowane informacje dostępne na rynku potrafią wyjaśnić, dlaczego rośnie cena ropy naftowej, złota, akcji spółki X czy kawalerki w dużym mieście. Dlaczego rośnie cena, przykładowo, Bitcoina? To już nie jest takie proste do wytłumaczenia. Choć może się sprowadzać do jednej obnażającej tezy: cena rośnie, bo inwestorzy chcą, żeby tak było. Działa tu klasyczne prawo popytu: gdy popyt na dobro wzrasta, jego cena także rośnie.
Dlatego każda negatywna informacja płynąca z rynku, zwłaszcza ze strony państw i regulatorów może kosztować inwestora utratę znacznej części, a niekiedy nawet całości ulokowanych środków. Pojawiają się głosy zaniepokojenia, m. in. ze strony Janet Yellen, sekretarz skarbu USA, w kontekście wykorzystywania kryptowalut do prania brudnych pieniędzy, finansowania terroryzmu czy innych nielegalnych działań, co w niedalekiej przyszłości może przełożyć się na ustawodawstwo niekorzystne dla „kryptograczy”.
Energochłonność wydobycia
Istotne jest zatem, aby poszukać drugiego dna, czyli szkodliwego czynnika inwestowania w kryptowaluty. A jest nim przede wszystkim drastycznie wysoka energochłonność, powodująca efekt domina dla wielu obszarów życia.
Według badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Cambridge, wydobywanie i utrzymywanie najpopularniejszej kryptowaluty – Bitcoina konsumuje rocznie więcej energii niż cała Argentyna! Czyli około 142,59 terawatogodzin (TWh) rocznie (i wciąż rośnie!), ponieważ „kopanie” wymaga ciężkich obliczeń komputerowych w celu weryfikacji transakcji.
Symulacja zużycia energii elektrycznej przez wydobywanie Bitcoina w ciągu ostatnich 12 miesięcy

Źródło: Cambridge Centre for Alternative Finance
Warto wyjaśnić, że 1 TWh to 1×109 kWh, a jeden z największych „pożeraczy prądu” w naszych domach, czyli płyta indukcyjna zużywa rocznie średnio niewiele ponad 1000 kWh energii elektrycznej. Zatem w przypadku kopania kryptowalut mówimy o wartościach niemal astronomicznych. Ponadto, rosnąca cena Bitcoina zachęca „górników” do uruchamiania coraz większej ilości maszyn. Są to komputery wyposażone w zaawansowane karty graficzne, bo to obecnie one spośród podzespołów osiągają najwyższą moc obliczeniową.
Czym jest kopanie kryptowalut?
Kilka słów jeszcze o samym kopaniu: w przeciwieństwie do tradycyjnego górnictwa, które wydobywa to, co już istnieje w ziemi, wydobywanie kryptowalut to tak naprawdę tworzenie nowych „surowców”. Wyjaśniając ten proces w dużym uproszczeniu, kopanie kryptowalut to rozwiązywanie skomplikowanych problemów matematycznych, gdzie kluczem jest ich trudność. Jedna jednostka nie jest w stanie samodzielnie ich rozwikłać, dlatego wymagana jest cała sieć z olbrzymią mocą obliczeniową. Rozwiązanie każdego elementu układanki to kolejny blok w łańcuchu (blockchain). Za rozwiązanie „górnik” otrzymuje nagrodę – jednostkę kryptowaluty. Czy każdy, który podłączył się do kopania? Nie. Tylko pierwszy, który rozwiąże problem. Proces posiada zatem pewne elementy loterii, czyli nie bez powodu nasuwają się pewne skojarzenia z… hazardem.
Trudny czas dla graczy komputerowych
Sytuacja na rynku kart graficznych oceniana jest przez media branżowe jako dramatyczna. W większości przypadków, kart graficznych po prostu brakuje na półkach w sklepach stacjonarnych i internetowych. A jeśli już są, to w horrendalnych cenach. Jest to między innymi pokłosie zwiększonego zapotrzebowania w związku z pandemią COVID-19 i pracą zdalną, ale także (a może przede wszystkim) skutek popularności kryptowalut, co ciągnie za sobą coraz większy popyt na zaawansowane karty graficzne. Najlepsze modele popularnych producentów świetnie się do tego nadają. Na poniższym wykresie możemy dostrzec znaczący wzrost ceny oraz ilości sprzedaży na eBay’u jednej z najmocniejszych kart graficznych marki GeForce. Mediana cen w ciągu ostatniego roku wzrosła z 2000$ do 2500$, czyli aż o 25%. Jeżeli rozważający kupno gracz komputerowy lub grafik nie chce teraz przepłacić za nowy sprzęt, nie pozostaje mu nic innego, jak mocno uzbroić się w cierpliwość i mieć nadzieję, że cena się unormuje, a rynek przestanie być psuty przez czynnik zewnętrzny.
Sprzedaż karty graficznej GeForce RTX 3090 na platformie eBay od X.2020 r. do II.2021 r.

Źródło: Tom’s Hardware
Bitcoin jak Las Vegas
Psuty jest nie tylko rynek, ale także środowisko. Mówiąc wprost, jest ono bezczelnie niszczone. Wydobywanie kryptowalut, w związku ze zużywaną energią emituje dwutlenek węgla, który jest gazem cieplarnianym w największym stopniu odpowiedzialnym za zmiany klimatyczne. Według badań przeprowadzonych przez Uniwersytet Techniczny w Monachium i Massachusetts Institute of Technology w 2018 roku (gdy cena Bitcoina była 10 razy mniejsza niż obecnie) kopanie kryptowalut w skali globalnej wiązało się z emisją CO2 na poziomie około 22 mln ton rocznie. Tyle samo emituje Hamburg, Las Vegas a nawet całe mniejsze państwa. Kopanie kryptowalut jest więc jak narkotyk dla naszej planety. Mimo krótkotrwałego zadowolenia poszczególnych jej mieszkańców, tworzy drastyczne i długofalowe konsekwencje nawet dla najmniejszych komórek.
Inwestuj z głową
Inwestowanie, nie tylko w kryptowaluty, ale w każdą klasę aktywów może być uzależniające. Zwłaszcza, kiedy nasze wyniki to nieustanne pasmo sukcesów wypychające nam kieszenie. Łatwo możemy wtedy zapomnieć o samokontroli i popaść w pychę. Rynek szybko weryfikuje takie sytuacje i może zrazić nas do dotychczasowych sposobów lokowania kapitału. Jeżeli chcesz inwestować z głową i kierując się zasadami etycznymi, zapraszam do kontaktu z Ekspertami Kancelarii LNW poprzez stronę https://estate-partners.pl/
____________________________________
W moim artykule korzystałem z:
- https://www.tomshardware.com/news/thanks-to-miners-and-scalpers-ebay-pricing-for-ampere-rdna2-gpus-continue-to-rise
- https://www.bbc.com/news/technology-56012952?fbclid=IwAR3F_8xOshKekQVybmiGT65wYr2fK3jCS6PEn8er9KkKy2UnrexvCaMFbSw
- https://businessinsider.com.pl/finanse/kryptowaluty/jak-bitcoin-przyczynia-sie-do-emisji-co2/pyndyeb
- https://cbeci.org/
- https://stooq.pl/
